Menu serwisu
Start
Artykuły
Polecamy
HAARP Cam
Don't Call Me
Linki
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Gościmy
    Aktualnie jest 20 gości online
Statystyka
    Użytkownicy: 216
    Newsy: 15
    Odnośniki: 4
    Odwiedzających: 57572
Archiwum
Start arrow Artykuły arrow Rok Testów
Rok Testów PDF Drukuj E-mail
W sierpniu 2000 roku Rosyjska Duma zwróciła się z dramatycznym apelem do ONZ i społeczności międzynarodowej o ustanowienie międzynarodowej kontroli nad prowadzonymi przez Stany Zjednoczone doświadczeniami zmierzającymi do skonstruowania „broni geofizycznej". W apelu Dumy zawarta była informacja, że większość testów związanych z tym uzbrojeniem zaplanowana została na rok 2003. Rosyjscy parlamentarzyści ostrzegali, że niektóre z tych eksperymentów mogą mieć nieprzewidywalne konsekwencje dla środowiska naturalnego, gdyż ich przedmiotem są jonosfera i magnetosfera Ziemi. Działanie „broni geofizycznej" opiera się na idei oddziaływania na te ośrodki za pomocą dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragmenty jonosfery podobnie jak kuchenka mikrofalowa podgrzewa mrożonki. Powoduje to odkształcenie tej warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z niej coś na kształt gigantycznych soczewek elektromagnetycznych skupiających promienie słoneczne w określonych punktach. Każdy, kto bawił się kiedykolwiek zwykłą soczewką i kartką papieru, wie, co oznacza taka możliwość. Siła sygnału emisyjnego (kilka do kilkunastu gigawatów) jest przez bombardowane ośrodki (zwłaszcza rejony zorzowe tzw. pasów Van Allena) wielokrotnie wzmacniana (nawet ponad 1000 razy) i przekierowywana w stronę powierzchni planety jako monstrualnej już mocy wiązka. Użycie takiej elektromagnetycznej broni wywołać może różnego rodzaju katastrofy - trudne jest jednak do rozpoznania, bo impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie zdaje sobie nawet sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy będące skut mającego zdolność skupiania emisji w 1 punkcie. Drugi, mniejszy emiter istnieje w miejscowości Tromse w Norwegii, a trzeci - najsilniejszy z systemu - ma wkrótce powstać na Grenlandii. Gdy na początku lat 80. rozpoczynano realizację tego projektu, był on częścią słynnej reganowskiej Inicjatywy Obrony Strategicznej (SDI) nazywanej „programem gwiezdnych wojen". Obecnie twierdzi się, że jest to projekt cywilny, mający służyć badaniu górnych warstw atmosfery. Ale głównym jego udziałowcem nadal pozostaje Departament Obrony USA. Niepokój Rosjan jest w pełni zrozumiały. Rosyjski program badań w tej dziedzinie został w la-tach 90. wstrzymany, laboratoria zamknięte, a wielu naukowców biorących udział w doświadczeniach lat 80. wyemigrowała do USA. Niektórzy z nich, jak np. prof. Roland Zinurowicz Sagdiejew, b. dyr. Radzieckiego Instytutu Badania Przestrzeni Kosmicznej, czy prof. Troicka, kierująca w latach 80. analogicznym radzieckim programem „Araks", pracują obecnie w Stanach Zjednoczonych przy HAARP. Po ukończeniu projektu (ok. 2025 r.) w zasięgu działania amerykańskich nadajników znajdzie się w praktyce cała północna półkula do szerokości minimum 45 równoleżnika, a więc i całe terytorium Rosji. Roman Zubczyński
Losowy obraz
specM.jpg
W skrócie
Witamy ! Właśnie odwiedziłeś nowopowstały, pierwszy w kraju serwis poświęcony projektowi HAARP oraz materiałom podobnym tematycznie. Nasza witryna jest w czasie wczesnego rozwoju. Chcesz się przyłączyć do współtworzenia witryny ? Zarejestruj sie i napisz wiadomość do administratora.
Sonda
Skad dowiedziałeś się o projekcie HAARP ?